
24 sierpnia 2026 r. zmarła nasza Przyjaciółka i koleżanka redakcycjna Helenka Lazarowicz. Wieczne odpoczywanie racz dać Jej Panie!
Msza św. pogrzebowa będzie odprawiona w dniu 2 września (środa) 2026 roku o godz. 13:00 w kościele pw. Św Wawrzyńca przy ul. Bujwida we Wrocławiu. Po mszy nastąpi odprowadzenie Zmarłej do grobu na przyległym cmentarzu.

HELENA LAZAROWICZ
Urodziła się 24 maja 1956 w Raciborzu w rodzinie urzędnika szczebla powiatowego. Większość dzieciństwa spędziła w Nysie, gdzie w roku 1975 ukończyła Liceum Ogólnokształcące. Jak sama podkreślała – przełomem w jej życiu był przyjazd na studia do Wrocławia. Kształcąc się w Instytucie Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego poznała Romualda Lazarowicza, wnuka Adama Lazarowicza (żołnierza wojen polsko – ukraińskiej, polsko – bolszewickiej, Września 1939, SZP, ZWZ, komendanta Obwodu AK Dębica i zastępcy prezesa IV Komendy WiN, skazanego na śmierć i zamordowanego w 1951 roku) oraz syna porucznika AK Zbigniewa Lazarowicza. Przyjaźń a następnie związek małżeński z Romualdem Lazarowiczem oznaczał dla Heleny włączenie się całym sercem i oddanie wielkiej części swojego życia działalności niepodległościowej.
Od roku 1977 uczestniczyła w kolportażu sprowadzanych z Warszawy książek drugiego obiegu. W roku 1979 wraz z mężem Romualdem Helena weszła w skład struktury wydawniczej „Biuletynu Dolnośląskiego”. Mieszkanie jej małżeństwa stało się wtedy jednym z głównych miejsc druku zarówno „Biuletynu”, jak i innych publikacji Kooperatywy Wydawniczej „Wyzwolenie”. Uczestnicząc w konspiracyjnej poligrafii sama nauczyła się drukować, ale jej główną specjalnością stało się sporządzanie matryc a następnie (po wprowadzeniu techniki sitodrukowej) skład tekstu niezależnych publikacji.
Na początku roku 1980, głównie w budynkach Uniwersytetu Wrocławskiego, rozklejała ulotki wzywające do bojkotu ówczesnej komunistycznej farsy wyborczej. W sierpniu 1980 drukowała wydawnictwa apelujące o przyłączenie się do strajku zainicjowanego przez robotników Wybrzeża. W swoim kręgu przyjaciół przeprowadziła też wówczas nadzwyczaj owocną zbiórkę pieniędzy mającą wspomóc protestujących stoczniowców. Wraz z tym darem oraz plecakami niezależnych wydawnictw, wespół ze swoim mężem Romualdem, pociągiem udała się do Gdańska i dotarła pod bramę Stoczni im. Lenina. W związku z tym, że odmówiono im wejścia na teren zakładu (gdzie mogliby przekazać pieniądze i wydawnictwa) Lazarowiczowie skierowali się wtedy do gdyńskiej Stoczni im. Komuny Paryskiej. Tam zostali przyjęci nawet przez Andrzeja Kołodzieja, przewodzącego Komitetowi Strajkowemu, oraz oprowadzeni po protestującym zakładzie. Z wdzięcznością przyjęte od nich zostały pieniądze z przeprowadzonej we Wrocławiu zbiórki oraz wrocławskie wydawnictwa. Pokazano im też wtedy stoczniową drukarnię, która na wysokonakładowych maszynach poligraficznych 24 godziny na dobę powielała gazetki wzywające do ogólnopolskiego strajku generalnego. Lazarowiczowie wypełnili nimi nie tylko plecaki, ale i dodatkowe torby, po czym z „ładunkiem, który ledwie mogli unieść” zdołali dotrzeć do dworca, by pociągiem wyruszyć w powrotną drogę do Wrocławia. Ulotki otrzymane w Stoczni Gdyńskiej rozdawali na każdej stacji, na której zatrzymał się pociąg a przejeżdżając przez miejscowości, w których się nie zatrzymywał, rozrzucali je przez okno. Do Wrocławia przyjechali z plecakami niemal już pustymi, ale w domu natychmiast przystąpili do drukowania wydania specjalnego „Biuletynu Dolnośląskiego” – zawierającego listę postulatów oraz wezwanie do strajku solidaryzującego się z robotnikami Wybrzeża. I rzeczywiście- parę dni później we Wrocławiu rozpoczęła strajk komunikacja miejska oraz większość zakładów przemysłowych.
Natychmiast po podpisaniu Porozumień Sierpniowych włączyła się w budowę struktur NSZZ Solidarność. Została zatrudniona w Zarządzie Regionu Dolny Śląsk, gdzie bardzo przydatne były jej kwalifikacje z zakresu pisania matryc, składu graficznego i obsługi powielaczy. Jawną działalność związkową łączyła z aktywnością w niezmiennie podziemnej strukturze wydawniczej „Biuletynu Dolnośląskiego”.
Rankiem 13 grudnia1981 wraz z mężem udała się do mieszkania Hanny Łukowskiej – Karniej, w którym tworzyła się pierwsza wysoce zorganizowana podziemna struktura NSZZ Solidarność. Romuald Lazarowicz został w niej naczelnym redaktorem pierwszego w Polsce regularnie się ukazującego (w pierwszych miesiącach – trzy razy w tygodniu) podziemnego pisma Solidarności zatytułowanego „Z Dnia na Dzień”. Helena Lazarowicz, wraz z Joanną Moszczak, przygotowywały matryce do pierwszego „wojennego” numeru tego wydawnictwa, kolportowanego już w nocy z 13 na 14 grudnia 1981. Krótko potem internowani zostali teść i brat męża Heleny. Dzięki zamieszkaniu pod innym adresem represje te nie dosięgły wówczas ani jej ani Romualda. Pozwoliło to im wówczas poświęcić całe swoje życie działalności polegającej na nieustannym przygotowywaniu i drukowaniu kolejnych numerów „Z Dnia na Dzień”.
W czerwcu 1982 niemal cała podziemna struktura wydawnicza Regionalnego Komitetu Strajkowego NSZZ Solidarność Dolny Śląsk zaangażowała się w tworzenie organizacji Solidarność Walcząca. Tym samym Helena i Romuald Lazarowiczowie przystąpili wtedy do wydawania nowego podziemnego pisma. Starając się jednak wspomóc opuszczane przez nich struktury RKS NSZZ Solidarność uczestniczyli w dalszym wydawaniu „Z Dnia na Dzień” aż do momentu, w którym mogła je przejąć nowa redakcja i nowi drukarze.
Niezmiennie Helena Lazarowicz uczestniczyła w wydawaniu „Biuletynu Dolnośląskiego” (od 1979 do 1990 wszystkie wydania tego obszernego miesięcznika ukazały się terminowo a którego redaktorem naczelnym od połowy lat osiemdziesiątych był Romuald Lazarowicz) oraz w całym mnóstwie innych aktywności solidarnościowego podziemia. Jedną z nich było Radio Solidarność Walcząca. 31 sierpnia 1982 roku Helena Lazarowicz należała do trzyosobowego zespołu, który przeprowadził bezprecedensową operację nadania szeregu audycji na bieżąco relacjonujących wydarzenia rozgrywające się w mieście wstrząsanym demonstracjami oraz starciami z siłami milicji i wojska. Operacja polegała na usytuowania w kilku punktach Wrocławia korespondentów wyposażonych w nadajniki krótkofalowe. Informacje o wydarzeniach przetaczających się przez różne dzielnice wysyłali oni do centrali usytuowanej w najściślejszym centrum miasta i obsługiwanej przez Pawła Falickiego. Z niej kolejne porcje informacji były drogą radiową przesyłane do trzyosobowego zespołu nadawczo – redakcyjnego, ulokowanego w mieszkaniu na dziesiątym piętrze bloku wznoszącego się nieopodal dworca kolejowego Wrocław Główny. Spikerką tej jedynej w swoim rodzaju (nie było w Polsce innego przypadku takiej działalności radiowej) była Krystyna Jagoszewska a Helena Lazarowicz i Romuald Lazarowicz obsługiwali aparaturę nadawczą wraz z anteną, odbierali informacje i redagowali treść kolejnych audycji. Pierwsze skierowane były do funkcjonariuszy ZOMO i zawierały apel o powstrzymanie się od przemocy. Kolejne na bieżąco informowały o wydarzeniach. Audycje te pojawiały się w paśmie Programu Trzeciego Polskiego Radia metodą chwilowego zagłuszenia jego sygnału. Dobrze słyszalne były na obszarze większej części miasta. W trakcie emisji nie obyło się bez sytuacji podnoszących i tak bardzo wysoką skalę ryzyka. Np. jeden z krążących nad miastem śmigłowców, zapewne wyposażony w aparaturę radiopelengacyjną, najpierw zaczął się bardzo wolno przemieszczać nad blokiem, w którym działało troje radiowców podziemia, a następnie na dłuższą chwilę nad nim zawisł. W tej sytuacji nadawanie programu zostało natychmiast przerwane. Emisję wznowiono jednak, kiedy śmigłowiec się oddalił. Pojawiły się też zakłócenia w emisji informacji drogą radiową nadawanych przez Pawła Falickiego. W związku z tym po kolejne porcje informacji, przez kipiące od rozruchów centrum miasta, Helena Lazarowicz udawała się pieszo, z trudem unikając zatrzymania przez funkcjonariuszy ZOMO.
Podziemną działalność drukarską i radiową Helena Lazarowicz kontynuowała do początku lat dziewięćdziesiątych. W znaczniej mierze to dzięki niej ukazywało się wiele wrocławskich pism drugiego obiegu. Równocześnie była aktywna zawodowo – jako wychowawczyni w internacie Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej, instruktor terapii zajęciowej Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Szpitali Chorób Płuc a następnie księgarz Domu Książki oraz Ossolineum. Współpracowała też z wywodzącym się z solidarnościowego podziemia wydawnictwem Wektory oraz założyła własne Wydawnictwo Lena (dzięki niemu ukazało się kilkadziesiąt książek o wartości nadzwyczajnej, w tym monograficzny cykl na temat Radia Wolna Europa i najpełniejsza biografia Józefa Mackiewicza „Pisarz dla dorosłych” Grzegorza Eberhardta). Uczestniczyła w wielu inicjatywach obywatelskich, m.in. w powstaniu dolnośląskiego oddziału Stowarzyszenia Wolnego Słowa oraz Stowarzyszenia Solidarność Walcząca. Mimo własnych poważnych problemów zdrowotnych zawsze zaangażowana była w niesienie pomocy tym, którzy jej potrzebowali. Była też niezmordowanym współorganizatorem niezliczonych uroczystości i wydarzeń krzewiących pamięć narodową. Odznaczenia, jakimi była wyróżniana, z których najwyższym był przyznany jej w roku 2007 Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, nie odpowiadają niewspółmiernie większej skali zasług, jakie wniosła w sprawę niepodległości, pozycji i rozwoju Polski.
Artur Adamski










